Młody, wykształcony, z wielkiego miasta

sztandar postępu niósł w pochodzie zmysłów.

Dumnego  zagadnąłem: „co czytałeś bracie”

„Jak co? Wyborczą!” – odrzekł bez namysłu.

 

W moherze na głowie, z tobołami wspomnień,

na ławce staruszka przysiadła się skromnie.

‚Co czytałaś babciu?” spytałem od nowa,

wzburzona odrzekła: „Jak co? Sołowiowa!”

 

Obraz 205

Dodaj komentarz

Your SEO optimized title page contents